Lista aktualności Lista aktualności

Powrót

Gdy spotkamy wilka

Gdy spotkamy wilka

Wygląd lasu w styczniu zależy od pogody. Kiedy nie ma śniegu, dominuje szarość, bezlistne konary wielu drzew. Po opadach śniegu poszycie kontrastuje bijącą w oczy bielą. W łęgach, olsach, buczynach i olsach uwagę zwraca przejrzysty las, widoczność sięga kilkuset metrów. W dni słoneczne knieja jest zalana światłem, nagie drzewa i konary nie zatrzymują promieni. Las wydaje się wtedy pusty, ukrycie się jest mało możliwe.

Panuje cisza, uśpione drzewa trwają w spoczynku. Gałęzie i kora stanowią teraz bazę pokarmową dla dzikiej zwierzyny. Cennego pokarmu dostarczają leśne krzewy, drzewa owocowe. W lasach łęgowych życie skupia się nad ciekami wodnymi. Tutaj znajdziemy najwięcej tropów zwierząt, wodopój przyciąga liczne gatunki. Najbardziej aktywne są ptaki i ssaki.

Zwierzęta dostosowują swą aktywność do opadów śniegu i temperatury. W złą pogodę chowają się w swych kryjówkach, norach, dziuplach, gniazdach. Dziki mogą odpoczywać całkowicie ukryte pod śniegiem. Ptaki zimujące w naszych lasach tworzą wielogatunkowe stada, koczują w poszukiwaniu pokarmu. Można się natknąć na modraszki, sikory, czubatki, pełzacze, kowaliki, kwiczoły, paszkoty, dzięcioły, gile. W pobliżu terenów otwartych dołączają do nich szczygły, dzwońce, trznadle, czyżyki, mazurki i jemiołuszki. W powietrzu krążą zimujące u nas myszołowy, wyszukują gryzoni, małe kręgowce. Nie gardzą również padliną.

Zima ssaki kopytne łączą się w liczne stada. Dla jeleni, danieli, łosi mamy zarezerwowaną nazwę – chmara, dla sarny – rudle, dla dzików - wataha. To roślinożercy, którzy zajadają się gałązkami, trawami, liśćmi jeżyn i malin, ogryzają korę wierzby, topoli. Jeśli w pobliżu są miejsca zimowego dokarmiania, skupiają się wokół paśników. Siano i kiszonka przyciągają jelenie, sarny, losie, daniele. Najczęściej w pobliżu znajdują się lizawki z solą.

Z zimy niewiele robią sobie wilki, nie odczuwają chłodu. Ich głównym pokarmem są jelenie i sarny. Ciężkie warunki im sprzyjają, wtedy pogarsza się kondycja roślinożerców, co ułatwia polowanie. W Nadleśnictwie Gołąbki na stałe przebywa kilkanaście wilków, obserwujemy je w terenie. Po zachowaniu ofiar wnioskujemy o ich obecności i liczebności. Spotkanie takiego zwierza przydarzyło się już wielu mieszkańcom regionu. Czasem dzwonią wystraszeni, co robić w takich przypadkach. Strach przed wilkiem mamy zaszczepiony genetycznie, babcine bajki o czerwonym kapturku tylko wzmacniają te obawy.   

W lesie groźnie wygląda nie tylko spotkanie z wilkiem, wystarczy duży wałęsający się pies, dzik. Nie stanowią one bezpośredniego zagrożenia, drapieżniki w naszej szerokości geograficznej nie polują na ludzi. Inaczej sprawa się ma, gdy spotkamy chore osobniki (wścieklizna), czy mieszańce wilków. Zawsze groźne jest spotkanie z lochą prowadzącą młode, przed szarżą ratuje nas tylko drzewo. Wilki prowadzą nocny tryb życia, w dzień najczęściej to one nas widzą, same są w ukryciu. Maskujące owłosienie w leśnej gęstwinie może wyłowić tylko wprawne oko leśnika, myśliwego, zoologa.

W razie takiego spotkania, najczęściej zaskoczony jest i wilk i człowiek. Konsternacja trwa krótko, od tego zależy dalsze zachowanie. Wilk tylko spojrzy obserwując spotkanego nieboraka, mierzy, czy stanowi zagrożenie. Jeśli zachowujemy spokój, ignoruje nas i wędkuje dalej swą drogą. Nie wolno wtedy wykonywać gwałtownych ruchów, wzbudzać agresję. Powoli wycofujemy się, nie panikujemy.

Spotkania z wilkami są rzadkie, ponieważ odczuwają przed ludźmi naturalny strach. To inteligentne i ciekawe zwierzęta, zdarza się, że mogą przyglądać się ciągnikom rolniczym, czy samochodom. Podczas bezpośredniego spotkania przyglądają się przez chwilę, nie uciekają od razu, jak inne dzikie zwierzęta. Jeśli jednak spotkamy osobnika, który podchodzi zbyt blisko (poniżej 30 m) lub przygląda się za długo, zaczyna warczeć, szczerzy kły, podejmujemy następujące działania:

  • warto unieść ręce i machać w powietrzu, to rozprzestrzeni nasz zapach, sprawi, że nasza sylwetka będzie lepiej widoczna,
  • pokrzykujemy głośno ostrym tonem (lub gwiżdżemy), to pozwoli wilkowi zorientować się, że ma do czynienia z człowiekiem, że nie jest mile widziany,
  • jeśli zwierzę nie reaguje i zamiast oddalić się, podchodzi bliżej, wtedy trzeba rzucić przedmiotami w zasięgu ręki,
  • potem należy wycofać się spokojnie,  można przyspieszyć dopiero, gdy mamy pewność, że zwierzę jest daleko i nie interesuje się nami, gwałtowna ucieczka może sprowokować drapieżnika do odruchowego rzucenia się w pogoń za ofiarą.     

Zwierzęta leśne mają znakomity węch, z dużej odległości wyczuwają zapachy. Szczególnie przykre są dla nich dezodoranty, perfumy i mydła. Dla własnego bezpieczeństwa dbajmy o higienę, nie przesadzajmy z kosmetykami. W tym miejscu leśnicy zawsze podają kilka pomocnych zasad i porad:

  • nigdy nie dokarmiamy wilków, nawet jeśli zwierzęta wyglądają na wychudzone i wydaje się nam, że wymagają pomocy,
  • mieszkając w pobliżu lasu, przetrzymujemy odpadki spożywcze w szczelnych pojemnikach, gdyż wyrzucone resztki mogą zwabiać wilki,
  • jeśli spacerujemy po lesie, wędrujemy z plecakiem, biwakujemy, biegamy, zbieramy grzyby, nie pozostawiamy resztek żywności,
  • jeśli przypadkowo znajdziemy w lesie szczenię wilka, nigdy go nie dotykamy ani nie zabieramy ze sobą, nawet jeśli wygląda na chore i skrajnie wycieńczone, najlepiej powiadomić najbliższą Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska,
  • mieszkając w pobliżu lasu, trzymamy w nocy swoje psy i koty w domu lub w dobrze zabezpieczonych kojcach, nie pozostawiamy karmy na zewnątrz, wilki mogą przyzwyczaić się do łatwego jedzenia,
  • spacerując w lesie z psem, prowadzimy go zawsze na smyczy, wilk zawsze potraktuje go jako wroga, wtedy los psa jest przesądzony.

Niesłusznie twierdzi się, że wilk nie boi się człowieka, ponieważ nie ucieka na widok samochodów. Pamiętajmy jednak, że zwierzęta te mają prawo przyzwyczaić się do naszej obecności na ich terenie. Maszyny, ciągniki lub auta często są pozostawione np. na noc w terenie i stają się naturalnym elementem miejsca, w którym żyją dzikie zwierzęta. Gorzej, jeśli mamy do czynienia z mieszańcami wilka i psa domowego. Dla laika osobnik taki jest trudny do odróżnienia, może zachowywać się nieco odmiennie. Nie ma takiej obawy przed ludźmi, częściej podchodzi do domostwa w poszukiwaniu łatwego pokarmu. Hybryda jest przez to bardziej niebezpieczna, ale i tak wszystko idzie na konto wilka.

JP